Coś jest mocno nie tak, nie wygląda tak jak powinno. Staram się, ale nie umiem tego zmienić. Jakoś mnie to męczy, z jednej strony chcę znów go zobaczyć, z drugiej strony nie jest to aż tak upragniona wizja jaką powinno być. Jestem złą dziewczyną. Czyżbym przestała być wiernym szczeniaczkiem, na każde zawołanie tego, kto gotów jest mi okazać choć minimalną uwagę?
Taki oddech chyba się przyda wszystkim, jestem pewna, że każdy ma mnie już dość, uzależnionej od innych, nie radzącej sobie samej.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz